Wsparcie, współpraca, zrozumienie. 10 lat ICAS Poland 

Jak tworzy się markę, której misją jest odbudowywanie równowagi osób i organizacji? Jak zdobywa się zaufanie w tak wrażliwym obszarze, jakim jest dbanie o zdrowie psychiczne?
EAP, Praca, Psychologia

Małgorzata Kwiatkowska: Od 2013 roku ICAS Poland rozwija na polskim rynku EAP, czyli Program Wsparcia Pracowników. Przez te 10 lat pomogliśmy setkom pracowników i ich bliskich przezwyciężyć osobiste kryzysy, a dziesiątkom firm podnieść odporność i efektywność całych zespołów. Mieliśmy też udział w kształtowaniu rynku usług nastawionych na budowanie bezpiecznego i witalnego środowiska pracy. Ale jak to wszystko się zaczęło? 

Janusz Prendota, prezes ICAS Poland: Na mojej biznesowej drodze pojawił się Johannes Edberg – Szwed, który bardzo wierzył w moc EAP, a przy tym posiadał niezwykłą umiejętność przekonywania. Wystarczyło kilka rozmów, bym zrozumiał, jaka siła tkwi we wzmacnianiu organizacji poprzez wsparcie jej pracowników. I tak zaczął się tworzyć nasz program, którego pierwszym zadaniem była pomoc pracownikom i ich rodzinom w problemach zarówno osobistych, jak i zawodowych, a przez to w osiąganiu lepszych wyników i lepszego samopoczucia w pracy. Zacząłem głośno zadawać pytanie – samemu sobie, ale też osobom zarządzającym organizacjami w Polsce – czy można sprawić, a jeśli tak, to w jaki sposób, by pracownicy, zespoły, które się z owych pracowników składają, a wreszcie całe firmy stawały się bardziej efektywne, by skutecznie wykonywały swoje zadania bez nadmiernego drenowania swoich zasobów? Jakie warunki powinny być spełnione, aby tak się stało? 

MK: Odpowiedź na to pytanie powstawała wraz z ofertą ICAS Poland. Tak też zbudowała się pierwsza ważna relacja, która do dziś stanowi fundament ICAS Poland. Jak Ty, Johannesie, wspominasz początki współpracy? 

Johannes Edberg, dyrektor kliniczny ICAS Poland: Wraz z żoną Louise mieliśmy duże doświadczenie związane z programem EAP w Skandynawii. A Janusz okazał się wspaniałym łącznikiem. Stworzył warunki potrzebne do rozpoczęcia pracy w Polsce. Niezwykle ważna w tak delikatnym obszarze jak pomoc psychologiczna jest znajomość ekonomicznych i kulturowych realiów funkcjonowania organizacji w danym kraju, ale też znajomość lokalnego języka. Wszystko to wpływa na jakość usługi, na jej bliskość i dostępność. Myślę, że to był pierwszy istotny punkt decydujący o sukcesie proponowanego przez nas programu. Zaczęliśmy od stworzenia niewielkiego portfolio z listą kilku międzynarodowych firm zatrudniających 2500 pracowników w Polsce. W pierwszym roku mieliśmy może jeden telefon tygodniowo, nie więcej. Janusz podjął się bardzo ambitnego zadania. Powoli i systematycznie zbudował solidne podstawy, by móc informować firmy o zaletach EAP. Zrozumieliśmy, że musimy pracować więcej online, i zdecydowaliśmy się uruchomić pierwszą wersję strony internetowej. Następnie podpisaliśmy naszą pierwszą umowę w Polsce. I tak sprawy zaczęły powoli nabierać tempa, które rosło wraz z kolejnymi latami pracy i budowania wartościowego wsparcia, aż do dzisiaj, gdy mamy szerokie portfolio zarówno umów międzynarodowych, jak i polskich. 

JP: Stopniowo rozszerzyliśmy zakres spraw, w których można było uzyskać wsparcie. W zależności od tego, co wytrąca pracownika z równowagi – a mogą to być bardzo różne rzeczy – kompetentni specjaliści pomagają rozwiązać problem. Może nim być kłopot prawny ze spadkiem – wtedy potrzebujemy prawnika. Albo kłopot finansowy z rozliczeniem podatków i potrzebny nam jest finansista. Albo też kłopot natury emocjonalnej, na przykład rozwód, i wtedy potrzebujemy wsparcia psychoterapeuty. Wreszcie, kłopot może dotyczyć pracy, na przykład zmiany w organizacji, i wówczas pomocny będzie coach. Później do oferty dołączyliśmy usługi grupowe, nastawione na wsparcie całych grup: budowanie odporności, zapobieganie problemom, a jeśli się nie da, to lepsze przygotowanie na kryzys, czyli to, co może nadejść. 

MK: Jak w tym czasie rozwijał się rynek usług wsparcia pracowników w Polsce?  

Kasia Kowalska, dyrektor ds. rozwoju: Dziesięć lat temu w zasadzie nie istniał. Zarządzający byli skoncentrowani na tworzeniu bardziej konkurencyjnych produktów, lepszym rozumieniu klientów, optymalizacji procesów, efektywności finansowej. Niby było wiadomo, że firmę tworzą ludzie, ale mało kto upatrywał źródeł sukcesu w dbaniu o ich dobrostan. Panował raczej trend eksploatowania jednostek dla dobra firmy. Psychologia zaczęła się pojawiać w biznesie jako swego rodzaju sztuczka pozwalająca więcej sprzedawać i lepiej negocjować. Zrozumienie, że kondycja psychiczna ma wpływ na jakość pracy, a ludzie chcą dawać więcej firmom, które prawdziwie o nich dbają, przyszło stopniowo, wspomagane przez wchodzenie na rynek pracy nowych pokoleń i przyspieszone przez masowe wyzwania dla zdrowia psychicznego, takie jak pandemia czy wojna. Okazało się też, że sztuką jest zaplanować, jak dbać o pracowników w sposób optymalny i efektywny pod względem kosztów, stąd coraz większe zapotrzebowanie na profesjonalistów, którzy są dla firm partnerami. Nasza unikalność polega na tym, że przeszliśmy całą tę drogę z wieloma firmami – praktycznie, nie teoretycznie. 

MK: ICAS Poland było pierwszą firmą, która budowała fundamenty EAP w Polsce. Ale bycie pionierem nie było chyba łatwe? 

Ewa Sołowiew, dyrektor ds. kluczowych klientów: To prawda. Ze strony potencjalnych klientów docierały do nas opinie: „chyba jeszcze nie jesteśmy na to gotowi”, „przydatny program, sama chętnie skorzystam z porad prawnych czy podatkowych, tym bardziej że są za darmo, ale zdrowie psychiczne to jeszcze u nas temat tabu”. Ludzie wstydzili się przyznać sami przed sobą, że potrzebują wsparcia w jakimś zakresie, a co dopiero wyjść z tym problemem poza własny umysł i poruszyć temat z kimś obcym. Mieliśmy do czynienia z podejrzliwością, że przecież pracodawca będzie chciał kontrolować wszystkie informacje ujawnione w ramach programu. Ale z biegiem czasu, wraz z wdrażaniem programu w kolejnych organizacjach i obejmowaniem nim coraz szerszego grona odbiorców, stworzona przez nas oferta była coraz bardziej doceniana. Zgłaszające się po pomoc osoby, które doświadczały trudnej sytuacji życiowej, choroby czy załamania nerwowego kogoś bliskiego, dostrzegały realną wartość programu i to, jak bardzo jest potrzebny. Zyskiwaliśmy ich zaufanie, a dobra opinia rozprzestrzeniała się w zespołach. 

JP: Ja przede wszystkim pamiętam niedowierzanie, zdziwienie, ale też, co najważniejsze, u kilku potencjalnych klientów radość, że ktoś podjął temat i zajął się tym, co istotne, choć trudno uchwytne. I na tej właśnie radości zbudowaliśmy firmę. 

Marta Chromiec, dyrektor ds. obsługi klienta: Poza tym pierwsze lody przełamywały spotkania na żywo. Poruszające było to, że po zakończeniu oficjalnej części prezentacji naszej oferty podchodziły do nas osoby, dziękując za możliwość spotkania i dzieląc się swoim prywatnym kłopotem. To pokazywało, że choć w grupie każdy jest niezłomny i potrafi żartować, to jest szansa na moment refleksji i ktoś, kto mierzy się w danym momencie z realnym problemem, pomyśli: „Może jednak warto poprosić o pomoc? Może warto zrobić pierwszy krok, by poczuć się lepiej, poszukać rozwiązania?”. Dużą otwartość czuliśmy też wśród pracowników HR, zespołów personalnych. Budowały je w dużej mierze osoby, które inspirowały się procedurami działającymi w zagranicznych oddziałach, gdzie program funkcjonował od lat. Wielu przedstawicieli HR w Polsce zastanawiało się, jak przekonać do korzystania z usługi EAP pracowników, którzy są zamknięci na tego typu wsparcie. Rozpoczęliśmy wspólne budowanie strategii, godzinami rozmawialiśmy o potrzebach, ale też o wyzwaniach pojawiających się w organizacjach, którymi nasi specjaliści mogli się zaopiekować. To dawało nam przestrzeń do budowania relacji i zaufania. 

MK: ICAS Poland przebyło drogę, na którą składają się nie tylko sukcesy, ale też wydarzenia, które stanowiły ogromne wyzwania. 

ES: Zdecydowanie tak, i było tego dużo. Różnego rodzaju interwencje kryzysowe, wypadki w firmach produkcyjnych, poniesiona śmierć, ale też tragedie dotykające menadżerów, członków zespołu, rodzin, świadków kryzysowych wydarzeń. To wymagało przeprowadzenia kolejnych trudnych rozmów z zarządzającymi działami HR naszych partnerów, opracowywania wspólnej strategii działania, jak wesprzeć rodzinę, zespół, jak wreszcie zorganizować całościową pomoc. Działania w tak delikatnych sytuacjach wiązały się z trudnymi emocjami, często też nie miały ram czasowych, praca odbywała się w weekendy, późnymi wieczorami, a nawet w nocy. Wtedy rzeczywiście czułam, że ten program jest bardzo potrzebny, a my jako wykwalifikowany zespół, współpracując, rzucamy potrzebującym psychologiczne koło ratunkowe, minimalizując skutki kryzysu.  

MCh: A dziś mamy bardzo silne poczucie, że to, co robimy, naprawdę ma sens i przynosi pozytywne skutki. W momentach kryzysowych nasi klienci zrozumieli, że mają w nas partnerów, i kontaktują się z psychologami – czy to za pomocą Linii kontaktu EAP, czy też z Opiekunem Klienta. Udowodniliśmy nie raz, że pomagamy nie tylko pracownikowi, który mierzy się z życiowym kryzysem, lecz także jego bliskim. Gdy pojawia się taka potrzeba, w trudnej sytuacji profesjonalnie wspieramy liderów, menadżerów, całe zespoły. Gdy organizacja darzy nas zaufaniem, jest to dla nas największa nagroda. Nagroda, na którą zapracowaliśmy, nie dana na kredyt. 

MK: Czujecie, że ludzie są bardziej gotowi korzystać ze wsparcia? 

ES: Społeczeństwo stało się bardziej dojrzałe oraz świadome w kwestii emocji – tego, jaki mają wpływ na nasze funkcjonowanie oraz jak istotne jest sięganie po profesjonalną pomoc w tym obszarze. Widać to przede wszystkim po wzroście zgłaszanego zapotrzebowania na porady psychologiczne i pomoc psychoterapeutyczną. A ICAS towarzyszy tej zmianie, tworząc coraz bardziej przystępne narzędzia i rozwiązania – Apkę, Strefę Klienta, a do tego dostęp do grupowego wymiaru wsparcia EAP w postaci artykułów, podcastów, webinariów oraz kursów. 

KK: Program jest zaprojektowany tak, by obniżać bariery korzystania z pomocy i zapewnić użytkownikom jak największy komfort. Eliminujemy niedogodności, których doświadczają osoby korzystające z publicznego, a często także i prywatnego systemu opieki – to, że trzeba czekać na wizytę, że trudno wybrać właściwego specjalistę, że konieczne jest ujawnienie swojej tożsamości, pojawiają się koszty. Nasi psychologowie są dostępni całą dobę, więc pomoc można otrzymać w kilkanaście sekund i nikt nie musi przetrwać bezsennej nocy, aby ustalić termin. Kontaktować można się telefonicznie lub pisemnie – to ważne, bo czasem głośne powiedzenie o problemie jest przeszkodą nie do przejścia. Jeśli potrzeba, to dobieramy właściwego specjalistę – mamy sprawdzone grono, w którym są psychologowie dziecięcy, rodzinni, specjaliści od uzależnień, psychologowie biznesu, psychodietetycy i inni. Oferujemy sesje telefoniczne, wideo lub osobiste w gabinecie, w kilku językach. Wszystkim zapewniamy anonimowość i poufność.  

MK: Jakie skojarzenia powinny mieć osoby, które po raz pierwszy słyszą o ICAS Poland? 

JE: Szacunek, empatia i profesjonalizm! 

JP: Moim zdaniem siłą naszej marki są, po pierwsze, dobrzy mentorzy, którzy budowali EAP na świecie. Uczyliśmy się od nich. Po drugie – chęć dostosowania do naszej lokalnej kultury zamiast podejścia „w Stanach się sprawdziło, to tutaj też musi”. I wreszcie – pójście pod prąd potrzeb proceduralizacji i dookreślania wszystkiego. Nie tylko w biznesie. Zrozumieliśmy, że naszą przestrzenią nie jest zmiana nazewnictwa. Nazwanie kłopotu szansą czy kryzysu przemianą – to tylko zmiana opakowania. Realna praca polega nie na przepakowaniu, lecz na zajrzeniu, co jest wewnątrz. Co jest prawdziwą przyczyną zmartwienia, kłopotu czy trudności. Dopiero uważne dostrzeżenie i zrozumienie natury kryzysu pozwala nam dobrać właściwe wsparcie. Wspólnie poszukać rozwiązania. Niektórzy nazywają nas „cienio-oglądaczami” albo po indiańsku „tymi, którzy nie boją się patrzeć poza ognisko”. Myślenie ludzkie strukturalizuje, myślenie zarządcze strukturalizuje jeszcze bardziej, często zostawiając mało miejsca na nieznane, niespodziewane, zaskakujące. My jesteśmy od tego, by ogarniać. Może EAP Program Wsparcia Pracowników powinien nazywać się Programem Ogarniania? Oczywiście wymiar psychologiczny jest jednym z najbardziej zaskakujących i trudno go zmodyfikować oraz zamknąć w systemach, strategiach i procedurach. Dlatego wsparcie psychologiczne pracowników, ich rodzin czy całych zespołów jest dominującym elementem naszej pracy. 

ES: Ja dodałabym jeszcze doświadczenie oraz szeroki zespół ekspertów, którzy doskonale znają usługę EAP i jej rozwój na polskim rynku. ICAS Poland to w końcu wieloletnia współpraca z działami HR, wsłuchiwanie się w potrzeby firm, obserwacja zmian, przez jakie przechodzą, i towarzyszenie im w tych procesach. 

MK: I to przynosi Wam największą satysfakcję, gdy myślicie o ICAS Poland dzisiaj? 

JE: Myślę, że tak. Po pierwsze, zbudowaliśmy profesjonalny zespół z mądrymi ludźmi, którzy rozumieją istotę naszej usługi. Po drugie, otrzymujemy coraz więcej pozytywnych opinii od pracowników i firm. Mocno czujemy, że dokonujemy zmiany. Przynosimy realne korzyści naszym klientom, zarówno jednostkom, jak i całym organizacjom. Obecnie dużą część naszej usługi stanowi pomoc klientom w ich zawirowaniach ekonomicznych i prawnych, ale wciąż fundamentem naszej pracy pozostaje wsparcie zdrowia psychicznego. W wielu przypadkach możemy udzielić istotnej realnej pomocy, zanim problemy się nasilą. Coraz więcej pracowników otwiera się i zwraca do nas z bardzo złożonymi, trudnymi indywidualnymi kwestiami emocjonalnymi, które wymagają natychmiastowej reakcji, ale również długoterminowego leczenia przez specjalistów. Trzeba zaznaczyć, że gdyby się nimi nie zajęto, z całą pewnością spowodowałyby ogromne koszty również dla firm. Podkreślmy, że w każdym przypadku staramy się udzielać wsparcia, pamiętając o wzajemnym szacunku. Nie rozwiążemy, rzecz jasna, wszystkich problemów, ale mamy nadzieję, że kontakt z nami może być ważnym krokiem naprzód dla każdego pracownika. Widzimy, że istnieje ogromna potrzeba, a dla wielu naszych beneficjentów to rozmowa telefoniczna czy wiadomość napisana na naszym czacie jest pierwszym krokiem, kiedy szukają pomocy u profesjonalnego psychologa. Bardzo cenimy sobie przejawy szacunku, jakie się w naszych relacjach pojawiają. 

MCh: Dla mnie jako osoby, która zarządza zespołem konsultantów, największym powodem do dumy w tej chwili jest to, że osoby, które z nami współpracują na Linii kontaktu EAP, w stu procentach angażują się w wykonywaną przez siebie pracę i doskonale rozumieją naszą misję. Tworzymy profesjonalny zespół, dla którego udzielanie drugiemu człowiekowi pomocy staje się istotnym elementem sensu życia.  

MK: Tutaj szukalibyście największej siły programu EAP? Jakie korzyści niesie ze sobą? Co dzięki niemu zyskują nasi partnerzy? 

JP: Dla mnie EAP jest odpowiedzią na wykluczanie tego, czego wykluczyć się nie da. To narzędzie służące do obejmowania swego rodzaju kontrolą zarządczą obszaru tego, co niespodziewane, przypadkowe i nieprzewidywalne. Przywracamy wymiar psychologiczny tak pracownikom, jak i – można powiedzieć – całym organizacjom. Znane są organizacje czy nawet ruchy społeczne, które decydowały się podjąć próbę zreperowania natury ludzkiej, wycinając to i owo. Ale widać wyraźnie na przestrzeni dziejów, że skutki takich operacji są opłakane, że, prędzej czy później, dopadają i destruują, bo, jak mówił Freud: „wyparte zawsze wraca”. Biznes zrozumiał to wiele lat temu. Cieszę się, że i w Polsce zachodzi proces coraz głębszego rozumienia. Jest kilka pól, na których poczucie realizacji naszego potencjału wywołuje trudne do określenia i zdefiniowania, ale jednak poczucie głębszego zadowolenia, czasami nawet szczęścia. EAP to taki mały kroczek w kierunku satysfakcji z pracy i życia. Zwykle ten proces musi trochę potrwać, nim pracownik powróci do produktywnej równowagi. Najczęściej też nie dzieje się to samoistnie, lecz wymaga podjęcia własnych działań lub skorzystania ze wsparcia. Ale to dzieje się na naszych oczach. 

JE: Największą zaletą programu EAP, z mojej perspektywy, jest demokratyczność i szacunek dla wszystkich zaangażowanych pracowników. Nigdy nie ujawniamy treści rozmów. Wszyscy mamy mniejsze lub większe problemy w życiu. W takich sytuacjach EAP daje możliwość uzyskania pomocy bezpośrednio i szybko. Dla firm nasza usługa oznacza ważne zabezpieczenie i wsparcie dla już istniejącego programu zdrowia psychicznego. Jeśli możemy pomóc choćby jednemu pracownikowi uniknąć długotrwałego zwolnienia lekarskiego, to firma może zaoszczędzić wiele pieniędzy i uniknąć wielu problemów. 

KK: Dużo czasu i wysiłku wkładamy w to, żeby zrozumieć, co kształtuje środowisko pracy i co jest ważne dla pracowników i liderów. Mnie cieszy, kiedy na spotkaniach z zarządzającymi słyszę „tak, to jest dla nas ważny i aktualny temat”, bo wtedy wiem, że to, co dostarczamy, to nie kolejne, wielokrotnie wykpione „owocowe środy” czy benefit, który wypada mieć, ale realne trafienie w potrzeby. Obecnie takim tematem są kompetencje liderów w zakresie zajmowania się zdrowiem psychicznym pracowników – pojawia się wiele pytań, jak znaleźć równowagę między empatią a zbyt głębokim zaangażowaniem w problemy pracownika, jak prowadzić rozmowy o zdrowiu psychicznym, respektując prywatność i autonomię, jak dbać o osobę doświadczającą problemów, mając na uwadze dobro całego zespołu i własne. Odpowiedzi wypracowujemy razem z klientami, tworzymy więc także przestrzeń, w której można opowiadać o swoich wątpliwościach i wspólnie się zastanawiać.  

ES: Jest to usługa skrojona na potrzeby czasów, w jakich obecnie żyjemy, ale też wyzwań, z jakimi przyszło nam się mierzyć. A co współpraca z nami wnosi do firmy? Przede wszystkim relację opartą na partnerstwie, indywidualnym podejściu, wsparciu, dzieleniu się wiedzą i sprawdzonymi praktykami, a także wartości, jakimi kierujemy się w naszej pracy. 

MCh: Warto też podkreślić, że każdy przypadek traktujemy indywidualnie, wspólnie go analizując i pracując nad najlepszym rozwiązaniem. Konsultantki pracujące na naszej Linii EAP całym sercem angażują się w rozmowy z beneficjentami programu. Dbamy o to, by nasi pracownicy udzielający wsparcia byli w jak najlepszej kondycji psychicznej, aby mogli udzielić innym właściwej pomocy. 

MK: A gdybyśmy mieli teraz wsiąść do małego wehikułu czasu… Jak wyobrażacie sobie firmę za kolejne 10 lat? Z jakimi wyzwaniami mierzy się ICAS Poland, a jakie widzicie możliwości w nadchodzącej przyszłości? 

JE: To bardzo trudne pytanie. W dzisiejszych czasach rzeczy zmieniają się bardzo szybko. Nasze możliwości online rosną. Coraz więcej klientów rozmawia z nami za pomocą czatu lub wideorozmowy. Wciąż jednak jest wielu ludzi, którzy woleliby być w tym samym pomieszczeniu co doradca i czerpać korzyści z budującej się w ten sposób więzi zaufania. Społeczeństwo i struktury społeczne się zmieniają, a struktury rodzin rozpadają. Coraz więcej firm będzie zmuszonych do tworzenia większych zabezpieczeń dla swoich pracowników. Największym wyzwaniem będzie utrzymanie naszej postawy pełnej szacunku i empatii w ogromnym tempie zmian, jakie obserwujemy obecnie w społeczeństwie. 

KK: Z wieloma klientami już teraz łączą nas kilkuletnie relacje i chciałabym za 10 lat widzieć, że one nadal trwają. My będziemy inni i oni będą inni, ale jeśli relacje okażą się sprawdzać w dłuższej perspektywie, to będzie znaczyło, że jesteśmy w stanie dobrze odczytywać potrzeby i skutecznie razem pracować. Liczę na to, że znacznie więcej firm przekonamy do idei wspierania pracowników, bo w wielu miejscach ona jeszcze wcale nie jest oczywista. To, że dbanie o pracowników pozwala obniżyć absencję, retencję i prezenteizm, zostało dawno dowiedzione, ale w moim przekonaniu rola psychologii nie ogranicza się do samego doprowadzenia do stanu, kiedy pracownicy będą obecni i będą się zajmować pracą, ale polega na wyzwalaniu ich zaangażowania i twórczej energii. Chciałabym, żeby do tego w przyszłości prowadziły nasze działania, bo wierzę, że przewagę strategiczną będzie miał ten, kto będzie miał po swojej stronie emocje pracowników. 

JP: Ja oczyma wyobraźni widzę to tak: ICAS Poland będzie wzorcową organizacją niosącą wsparcie, stojącą, tak jak dotychczas, na zdrowych fundamentach finansowych, pracującą z najlepszymi specjalistami, wykorzystującą nowoczesne technologie IT do zmniejszenia dystansu pomiędzy pracownikiem a konsultantem. Zgadzam się, że wyzwaniem jest AI i łatwość, z jaką można ulec złudzeniu, że bot zastąpi psychoterapeutę. Moim zdaniem nie zastąpi. Relacja z maszyną nie jest relacją. Nie można wspólnie patrzeć w ciemność i wspólnie wypracować rozwiązania. To, co mogę dostać, to lista sugestii na podstawie moich odpowiedzi, nie na podstawie kontaktu. Nie rodzi się trzeci z połączenia dwu. Podsumowując, wsparcie ICAS nie przestanie być ludzkie. Jedynym sensownym sposobem jest kontakt, rozmowa o własnych trudnościach, zrozumienie ich i szukanie środków zaradczych, z wykorzystaniem zasobów emocjonalnych i wiedzy specjalistów. 

JE: Podpisuję się pod tym obiema rękoma. A dowodzą tego doświadczenia ostatnich lat, które pokazały, jak bardzo czynnik ludzki, pierwiastek prawdziwego współodczuwania jest istotny. Dramatyczna wojna w Ukrainie zmusiła nas do podjęcia ogromnego wysiłku. Było to dla nas wszystkich – osób indywidualnych i firm – zmierzenie się z uczuciem rozpaczy i smutku. Jednak ICAS Poland stawiło czoła temu wyzwaniu i w ciągu zaledwie kilku miesięcy udało nam się zbudować zespół mówiący po ukraińsku/rosyjsku, który mógłby pomagać pracownikom i firmom w tych strasznych chwilach. Wiele osób doznało głębokich traum i potrzebuje rozległej pomocy. To nas motywuje do działania, do codziennej ciężkiej pracy nad przywracaniem równowagi. 

MK: A jeśli już o równowadze rozmawiamy, to zastanawiam się, gdzie Wy na co dzień jej szukacie? Gdzie znajdujecie motywację do rozwoju?  

JP: W relacjach z naszymi klientami i pracownikami. Czasami z niektórymi klientami nic się nie rodzi, tak jak w życiu. Czasami zaś rodzi się zaskakująco dużo. Czasami nie wygląda to tak na początku, czasami staje się dopiero po pewnym czasie. Jak w życiu każdego z nas. Kiedy widzę „twarde powierzchnie tnące”, to raczej wiem, że inspiracji nie będzie. Mam coraz większą satysfakcję z budowania naszej firmy. Rozumienie przywraca mi równowagę. Gdy uda mi się coś zrozumieć, jest jakoś tak pełniej. Chyba dobrym słowem jest tutaj „przestrzeń”. Zobaczenie zjawisk wielowymiarowo. Nie bez kozery nazwaliśmy nasz blog eapspace.icas.pl 

KK: Nie chcę zabrzmieć jak pracoholik, ale w pracy. Wszyscy w firmie mamy przywilej zajmowania się materią, która wymaga osobistego rozwoju. Nie da się pomagać innym w zmianie, samemu stojąc w miejscu i ignorując to, co każdy z nas ma w swoim „martwym polu”. Wielu z nas i również my jako zespół przechodzimy różne transformacje. Oczywiście rozwój bywa nieprzyjemny, ale ciekawość i satysfakcja z nauki jakoś wciąż pchają mnie do przodu. 

JE: Ja wraz z żoną przede wszystkim spotykam się z naszymi wnukami – to najlepsza równowaga w naszym życiu! A jeśli wnuki mają inne zajęcia, możemy zanurzyć się w sztuce i literaturze lub szukać kontaktu z naturą. 

MK: Myślę, że na koniec, jako wisienka na jubileuszowym torcie, poproszę Was o życzenia. Czego życzylibyście ICAS Poland?  

JP: A czego życzymy dzieciom wchodzącym w najtrudniejszy chyba okres w życiu? Dojrzałości (śmiech). 

ES: A ja bym dodała, że tego, czego życzyłbyś od serca najlepszemu przyjacielowi. 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *